Why most Платформа онлайн-курсов иностранных языков projects fail (and how yours won't)
Dlaczego większość platform językowych online upada w pierwszym roku?
Zainwestowałeś 50 tysięcy złotych w platformę do nauki języków online. Zatrudniłeś programistów, nagrałeś kilkadziesiąt lekcji, uruchomiłeś kampanię reklamową. Po trzech miesiącach masz 12 aktywnych użytkowników, z czego połowa to twoi znajomi testujący system "na grzeczność".
Brzmi znajomo?
Według danych z 2023 roku, 73% platform edukacyjnych nie przeżywa drugiego roku działalności. W przypadku platform językowych ten odsetek jest jeszcze wyższy – sięga 82%. Dlaczego projekty, które na papierze wyglądają genialnie, w praktyce okazują się finansową dziurą?
Trzy śmiertelne grzechy platform językowych
Grzech pierwszy: Budowanie Titanica, gdy wystarczy łódź
Widziałem to dziesiątki razy. Założyciel marzy o "polskim Duolingo" i od razu zleca budowę systemu z AI, grywalizacją, rozpoznawaniem mowy i aplikacją mobilną. Koszt? 200-300 tysięcy złotych. Czas realizacji? 8-12 miesięcy.
Problem w tym, że przez ten czas nie weryfikujesz najważniejszego – czy ktoś w ogóle chce płacić za twoje kursy. Platforma może być technicznym arcydziełem, ale jeśli nie ma płacących użytkowników, to tylko drogi gadżet.
Jeden z moich klientów wydał 180 tysięcy na platformę z 15 językami i systemem certyfikacji. Po roku miał 34 płacących użytkowników. Miesięczny przychód? 2400 złotych. Zwrot inwestycji? Może za 6 lat.
Grzech drugi: Nauczyciele, którzy nie chcą nagrywać
Zatrudniasz świetnych nauczycieli. Doświadczonych, z certyfikatami, znających metodykę. Tylko że oni uczą na żywo od 20 lat i nagle mają nagrywać 10-minutowe lekcje do kamery.
Efekt? Lekcje nagrywane są 4 miesiące zamiast planowanych 6 tygodni. Połowa materiałów brzmi jak czytanie z kartki. Nauczyciele rezygnują w połowie projektu, bo "to nie dla nich". Zostają dziury w programie, które łatasz amatorskimi nagraniami.
Grzech trzeci: Marketing po fakcie
Najpierw budujemy platformę, potem pomyślimy o użytkownikach. To jak otwarcie restauracji na bezludnej wyspie – jedzenie może być rewelacyjne, ale kto je zje?
Widzisz, że coś jest nie tak, gdy:
- Masz gotową platformę, ale dopiero teraz zastanawiasz się nad strategią marketingową
- Koszt pozyskania użytkownika przekracza 300 złotych, a twój kurs kosztuje 199 złotych
- 90% ruchu na stronie to przypadkowi odwiedzający, którzy zostają średnio 23 sekundy
- Wydajesz 5000 złotych miesięcznie na reklamy i zyskujesz 3 płacących klientów
Jak zbudować platformę, która przetrwa?
Krok 1: Zacznij od jednego języka i jednego poziomu (4-6 tygodni)
Nie próbuj być wszystkim dla wszystkich. Wybierz język, który znasz najlepiej, i poziom, na którym czujesz się pewnie. Angielski dla początkujących? Niemiecki dla biznesu? Włoski dla podróżników?
Stwórz 20-30 lekcji. Nie więcej. To wystarczy, żeby przetestować koncepcję i zobaczyć, czy ludzie są gotowi płacić.
Krok 2: Zacznij od prostych narzędzi (tydzień, koszt: 0-500 zł)
Zapomnij o własnej platformie na start. Użyj gotowych rozwiązań:
- Teachable lub Thinkific do hostowania kursów – 300 zł miesięcznie
- Loom do nagrywania lekcji – darmowy
- Canva do materiałów – 50 zł miesięcznie
- WhatsApp lub Telegram do komunikacji z uczniami – darmowy
Za mniej niż 500 złotych masz działającą platformę. Brzydką? Może. Funkcjonalną? Absolutnie.
Krok 3: Sprzedaj przed budową (2-3 tygodnie)
Nagraj 3 darmowe lekcje i opublikuj na YouTube. Stwórz prostą stronę z opisem pełnego kursu i ceną. Uruchom kampanię reklamową z budżetem 2000 złotych.
Jeśli w ciągu trzech tygodni nie sprzedasz ani jednego dostępu, masz problem z produktem, nie z platformą. Lepiej dowiedzieć się tego za 2000 złotych niż za 200 tysięcy.
Krok 4: Testuj z prawdziwymi ludźmi (3 miesiące)
Pierwszych 50 użytkowników to twoja kopalnia złota. Rozmawiaj z nimi co tydzień. Pytaj, co działa, co nie. Które lekcje przerabiają, a które pomijają.
Jeden z założycieli platformy hiszpańskiego odkrył, że 80% jego uczniów pomija ćwiczenia gramatyczne, ale uwielbia dialogi sytuacyjne. Przestawił cały program – retencja wzrosła z 23% do 67% w dwa miesiące.
Jak nie wrócić do punktu wyjścia?
Ustal limit wydatków na pierwszych 6 miesięcy – maksymalnie 20 tysięcy złotych. Jeśli przy tym budżecie nie zyskasz 100 aktywnych użytkowników, coś jest fundamentalnie nie tak z pomysłem.
Mierz jeden wskaźnik tygodniowo: ile osób kończy przynajmniej 5 lekcji? Jeśli mniej niż 40%, nie dokładaj kolejnych lekcji. Napraw to, co masz.
I najważniejsze – nie zakochuj się w technologii. Twoi użytkownicy chcą nauczyć się języka, nie podziwiać interfejs. Widziałem platformy działające na prostym WordPressie, które generują 50 tysięcy złotych miesięcznie. I widziałem technologiczne cuda bez jednego płacącego klienta.
Która wersja brzmi lepiej?